Strona Główna

niedziela, 27 listopada 2011

Nie mam sił...------> Obiecanki cacanki...

Chodzi o moją mamę.. Znów... Dzisiaj jeszcze jestem trochę chora, ale już jest ok. Prosiłam mamę żebyśmy razem, same pojechał do kina.. Tak same, żeby pogadać i mieć lepsze kontakty ze sobą. Mama oczywiście się zgodziła. Miałyśmy pojechać na ''Listy do M'' o godzinie 19:00. Na 16 wszyscy pojechaliśmy do kościoła. Po kościele spytałam mamy: To jedziemy do kina dzisiaj! Fajnie prawda? A mama speszona od powiedziała: ... ale.. ale.. już jest za późno innym razem! Ja smutna od powiedziałam: No dobrze. Za chwilę patrzę!! A tu rodzice się ubierają do wyjścia... Ja zdziwiona zapytałam: Gdzie wychodzicie? Mama znowu speszona od powiedziała: No my my my.. do  pani twojej od Historii, bo tata ma z jej mężęm sprawę do załatwienia. Ja szeptem odrzekłam: A na kino to za późno... A mama na to: Ojoj pojedziemy w następną sobotę! Ooo mam wolne!! Dobrze!? To fajnie pa lecę.... Ja nawet nie zdąrzyłam od powiedzieć.. Czy dobrze czy źle.......Teraz wiem, że na pewno nie pojadę w sobotę, bo już jej nie ufam! A nawet jakby chciała pojechać to nie mam ochoty z nią jechać do tego kina! Bynajmniej w tej chwili!!  10 min temu do mnie  dzwoniła.. Ja nie odebrałam, nie miałam najmniejszego zamiaru!!  Po prostu mam jej dosyć i tyle!! A teraz idę się najeść i pójść spać, żeby jej już dzisiaj nie zobaczyć po mimo to że jest tak wcześnie----->21:12 Paa<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz